POTRZEBY DZIECI I MŁODZIEŻY W SYTUACJI PANDEMII KORONAWIRUSA

I nagle wszystko się zmieniło..świat się zatrzymał..ludzie zostali w domach..Nie ma dzieci w piaskownicach i na placach zabaw, rodzin w kinach i restauracjach, spotkań ze znajomymi. Ale edukacja jest nadal, bo nic nie jest w stanie zatrzymać rozwoju człowieka.

Ludzki mózg jest stworzony do uczenia się i niczego lepiej nie robi, co podkreśla niemiecki neurobiolog Manfred Spitzer w książce Jak uczy się mózg (2007): ,,Jeśli miałbym wymienić jedną aktywność, do której człowiek nadaje się najlepiej, tak jak albatros do latania czy gepard do biegania, to jest to właśnie uczenie się. Nasze mózgi są jak niesamowicie efektywne odkurzacze, wciągające wszelkie otaczające nas informacje ; nie potrafią inaczej, jak tylko odbierać wszystko, co wokół nas ważne i przetwarzać w najbardziej efektywny sposób”.

Nowa sytuacja edukacyjna.

Mózg uczy się bez przerwy, jednak nauka jest efektywna wówczas, gdy ma on do tego odpowiednie warunki. Ważna dla niego jest przestrzeń, która pozwala mu na wykorzystywanie swoich niezwykłych możliwości. Można by powiedzieć, że to nic nowego. Ale przecież szkoły zostały zamknięte, a edukacja przeniosła się do domów i to nie tylko w poznawczym wymiarze, ale również społecznym i wychowawczym. Na co dzień projektantami przestrzeni uczenia się dzieci i młodzieży są głównie nauczyciele, ale dziś świat postawił dorosłych wobec wyzwania współtworzenia przestrzeni edukacyjnej zarówno przez nauczycieli, jak i rodziców. Jest to sytuacja nowa dla wszystkich, bo chociaż zgodnie z prawem oświatowym rodzice są partnerami szkoły, praktyka dotąd była różna i trójkąt interakcyjny : rodzic – uczeń – nauczyciel, stanowiący fundament tworzenia edukacji (w którym centrum jest dziecko ze swoimi mocnymi stronami i potrzebami), nie zawsze funkcjonował w należyty sposób. Ponadto działania odbywały się w dwóch przestrzeniach, które przenikały się w pewnym zakresie, jednak każda z nich żyła własnym życiem. Było to naturalne, ponieważ dobowy czas dziecka był podzielony między byciem w szkole i byciem w domu. Obecnie zadaniem nauczycieli i rodziców jest stworzenie dzieciom i młodzieży warunków, które pozwolą na optymalny rozwój bez wychodzenia z domu. Jak podkreśla w Treningu poznawczym  prof. Nęcka (2018), proces uczenia się jest efektywny wówczas, gdy zadania, które wykonujemy, są przemieszane, gdy otrzymujemy informacje w  mniejszych porcjach, za to regularnie, a przede wszystkim, gdy nie szufladkujemy, ale otwieramy umysły i dajemy prawo do tego, by w mózgach zapanował chaos. Ten chaos w procesie uczenia trzeba uporządkować. I tak się stało naturalnie, nastąpił chaos i to nie tylko dotyczący poszczególnych przedmiotów nauczania, z którym dzieci ( i ich rodzice) próbują sobie radzić, ale chaos informacyjny w związku z pandemią korona wirusa, z ciągle podawanymi informacjami dotyczącymi sytuacji zdrowotnej ludzi, z nowym funkcjonowaniem, nie tylko szkoły, ale także otaczającego świata – zamknięte kina, galerie, boiska, brak spotkań ze znajomymi w realu itp. Jest to niewątpliwie niezwykła sytuacja nie tylko dla młodych ludzi. Został zachwiany porządek codzienności, a przecież człowiek do sprawnego funkcjonowania potrzebuje pewnej harmonii, czyli przestrzeni, która, jak pisze Brene Brown (2019), pozwala człowiekowi oddychać, być ciekawym i odkrywać świat. Mózg człowieka jest organem społecznym, jak więc żyć bez ludzi? Mózg najlepiej uczy się w grupie, jak więc efektywnie się rozwijać? Mózg uczy się przez doświadczenie, a jak doświadczać, gdy możliwości są tak ograniczone? Sytuacja obecna, jest bardzo dynamiczna. Bez względu jednak na to, co się wydarza w życiu, ważne, byśmy potraktowali przeciwności losu jako wyzwanie i odpowiedzieli na nie, wykorzystując umiejętności radzenia sobie z codziennymi kłopotami, które przecież wywołują różne emocje, powodują stres a nawet nieraz budzą lęk. Siła odnajdywania się w zawiłościach losu, jest dziś kluczową umiejętnością, zarówno dla dorosłych, jak i dzieci i młodzieży. Ważne, byśmy jako dorośli, nauczyciele i rodzice praktykowali te umiejętności modelując zachowania dzieci i młodzieży, co niewątpliwie zminimalizuje ryzyko występowania zachowań niepożądanych, a nawet ryzykownych (czego nie brakuje wśród młodych ludzi) a co niewątpliwie (jeśli nie będą umieli sobie poradzić z obecną sytuacją), będzie występowało w znacznie większym wymiarze, być może już w niedalekiej przyszłości.

Co zatem, my dorośli możemy zrobić już dziś?

Naszym pierwszym krokiem w codziennej rutynie powinno być wyzwolenie się z niej na tyle, by móc się zatrzymać i zastanowić, dlaczego robimy to, co robimy. Mihaly Csikszentmihaly.

Paradoksalnie, pozostając w domach i siedząc na własnych krzesłach czy też własnych fotelach, wsiedliśmy do pędzącego z ogromną prędkością pociągu i trudno jest się zatrzymać. Warto postawić pytanie, czy nie pędzimy za szybko? Czy wystarczy sił na kolejne tygodnie, bo pewnie sporo jeszcze przed nami dni takiego funkcjonowania?

  • Czas na przyzwyczajenie się do zmiany.

Wszyscy w obliczu zaistniałej sytuacji potrzebujemy czasu, by przyzwyczaić się do zmiany. Zmiana bowiem jest procesem, a mózgu nie oszukamy, dlatego naturalne jest, że rodzą się w dorosłych i dzieciach, różne emocje, często skrajne. Skutkuje to licznymi napięciami na płaszczyznach : rodzic- dziecko, dziecko – dziecko, rodzic- rodzic- nagle wszyscy są w domu przez cały dzień i chcąc nie chcąc, dzielą ze sobą przestrzeń; dziecko- nauczyciel, rodzic- nauczyciel – nagle trzeba się codziennie kontaktować i współdziałać ze sobą. Jest to zupełnie nowa sytuacja i choć racjonalnie wytłumaczalna, trudna do zaakceptowania. Dlatego musi być czas na przepracowanie tego, co często w nas nieuświadomione, na zrozumienie tego, co rodzi się w nas w związku z nową rzeczywistością, rozmawiajmy ze sobą wspierajmy się, bądźmy po prostu tu i teraz.

  • Konieczna rozmowa o emocjach.

Mózg uczy się tylko wówczas, gdy czuje się bezpiecznie, dlatego nie wymagajmy od dzieci, by jakby nigdy  nic się nie stało, sięgały po lektury, pisały wypracowania czy też liczyły zadania. Mówiąc za Januszem Korczakiem, dziecko to też człowiek, z całym swoim bagażem doświadczeń. Został teraz naładowany po brzegi (bo przecież nie można kontaktować się bezpośrednio z kolegami i koleżankami) a socjalizacja to naturalny proces i mózgi dzieci bardzo tego potrzebują. Trzeba więc, aby dorośli podjęli próbę zrozumienia rodzących się w młodych ludziach emocji, a może nawet frustracji, i wspierali ich, szukając takich rozwiązań, jak chociażby spotkania online czy (w przypadku młodszych dzieci) wykorzystanie telefonu do kontaktu z rówieśnikami. Obecnie młodzi ludzie pozostali sami- nie fizycznie, bo dorośli są obok, ale osamotnieni w swojej rówieśniczej przestrzeni. Nie należy się bać rozmawiać z nimi o emocjach i nie oceniać ich. Dawajmy natomiast im, a także sobie, prawo do odczuwania smutku, żalu, a może nawet frustracji. Ważne jest, aby razem współodczuwać, szukając ukojenia we wspólnym byciu ze sobą. Mówiąc zatem: ,,Staram się zrozumieć, co czujesz. Ja też tęsknie za kolegami z biura, dlatego codziennie do nich dzwonię” pokazujmy, że ich uczucia są dla nas ważne. Natomiast słowami: ,,Przestań, te kilka dni dasz radę, zajmij się nauką i weź się w garść” – odsuwamy ich od siebie. Młody człowiek nie weźmie się w garść, jeśli pozostawimy go samego sobie. Konsekwencją takiej relacji, a w zasadzie jej braku, może być agresywne zachowanie, w efekcie którego może dojść do walki o rację lub do ucieczki (zamrożenia, wycofania), co pociągnie za sobą zagrożenie szukaniem pocieszenia w sieci, a zatem pójścia w zachowania ryzykowne (wśród których dominują samookaleczenia, seksting a w skrajnych przypadkach nawet próby samobójcze) por. Bauer(2015).

  • Pozytywne wzmocnienia.

Jako dorośli ludzie,  świadomi, że należy budować na zasobach, a człowiek, by się rozwijać, potrzebuje pozytywnych wzmocnień (por. Dweck, 2018) podejmijmy odpowiednie kroki:

  1. Filtrujmy docierające do młodych ludzi informacje, niech nie płyną one strumieniem ze wszystkich stron. Minimalizujmy ich ilość, wybierajmy tylko te, które są istotne dla dziecka i bezpośrednio dotyczą jego osoby. Mózg dziecka, mimo, że jest bardzo plastyczny, nie przepracuje świadomie wszystkiego. Konsekwencją tego mogą być nieuzasadnione lęki.
  2. Nie bagatelizujmy strachu. Jest on odpowiedzią organizmu ludzkiego na konkretną sytuację i jest możliwy do przepracowania i opanowania. Jeśli natomiast pojawi się lęk, będzie nam znacznie trudniej go opanować. Lęk jest złożoną reakcja mózgu i może rodzić się zarówno w korze mózgowej (te lęki dadzą się wizualizować), jak i w ciele migdałowatym (wspomnienia emocjonalne sytuacji, o których nic nie wiemy). Z uwagi na różne źródła umiejscowienia lęku w mózgu wcale nie jest łatwo poradzić sobie  z nimi (Pittman, Karle, 2015).
  3. Jeśli dziecko tego potrzebuje, rozmawiajmy o śmierci i cierpieniu. Nie są to tematy tabu, zwłaszcza teraz, gdy tyle się mówi o tym w mediach. Śmierć przedstawiajmy jako coś, co czeka nas wszystkich, a nie jako coś tajemniczego i budzącego strach. Zastanawiajmy się wspólnie, co każdy z nas może zrobić, by jak najdłużej żyć w dobrej kondycji fizycznej i psychicznej, jak możemy dbać o swoje zdrowie, jak się odżywiać, jaki sport uprawiać, jak dbać o higienę itp.
  4. Doceniajmy nasze dzieci, dając im konstruktywną informację zwrotną na temat tego, co robią, i pamiętając, że ma ona moc tylko wówczas, gdy dostrzegamy więcej dobrego, niż wskazujemy tego, co trzeba poprawić. Nie oceniajmy, stawiając cyfrę, bo nie da ona dziecku żadnej informacji na temat jego postępów i zaangażowania.
  5. Dajmy młodym ludziom przestrzeń do oddychania, czyli realizowania pasji, zainteresowań, wspólnie spędzanego z rodzeństwem czasu, a nie gońmy za liczbą wykonanych zadań.
  6. Obserwujmy nasze dzieci, by nie zagubiły się w chaosie i ciągłych zmianach, by czuły się bezpiecznie i wiedziały, że zawsze mogą na nas liczyć.
  7. Pamiętajmy, by każdego dnia karmić siebie i innych dobrym słowem i optymizmem. Jak twierdzi dr Tali Sharot : ,,Nasze mózgi unaoczniły nam możliwe nieszczęście, więc dzielimy się ponurą wizją. Powinniśmy świadomie przezwyciężyć odruch i zamiast tego podkreślać, co należy zrobić, aby poprawić sytuację. Podczas, gdy ostrzeżenia i groźby zmniejszają u ludzi poczucie kontroli, podkreślenie tego, co trzeba zrobić, żeby otrzymać nagrody, zwiększa je”(2018) Wobec tego zamiast mówić: ,,Jak nie będziesz mył rąk, to możesz zachorować”, mówmy: „Myj ręce, a będziesz zdrowy”.

Teraz szczególnie trzeba dorosłym, nauczycielom i rodzicom, być razem i wspólnie stawiać czoła wyzwaniom codziennego dnia. Razem możemy więcej, a przecież chodzi o to, co najważniejsze w naszym życiu, czyli o dobro naszych dzieci.

Bibliografia :

  • Bauer J. „Granica bólu. O źródłach agresji i przemocy”. Dobra Literatura, Słupsk 2015.
  • Brown B. „Odwaga w przywództwie. Cztery kompetencje autentycznego lidera”. MT Biznes, Warszawa 2019
  • Dweck C. „Nowa psychologia sukcesu”. Muza, Warszawa 2018.
  • Nęcka E. „Trening poznawczy”. Smak Słowa, Sopot 2018.
  • Pittman C. M. Karle E.M. „Zalękniony mózg”. Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2018.
  • Sharot T. „Nasz wpływowy i uległy umysł”. Amber, Warszawa 2018.
  • Spitzer M. „Jak uczy się mózg”. Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa, 2007.

 

Opracowała: Violetta Durczyńska-Psycholog w Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Słupcy